Podobno dla dzieci powinno się projektować tak, jak dla dorosłych, tylko lepiej… W zalewie ilustracji tandetnej, kiczowatej, staram się wypłynąć na wierzch mową obrazów, która w sposób sympatyczny i prosty dotrze do każdego widza, bez względu na wiek. Dzieciom staram się przekazać, że postaci, które spotykają na ilustracjach – a potem w życiu – są sympatyczne, ale nie pozbawione cech indywidualnych. Tyle w słowach. Resztę niech dopowiedzą obrazki…