Zebrało mi się trochę obrazów. Wielu znajomych pytało, czemu nie maluję. Zamiast głowić się nad uzasadnieniem i może dla świętego spokoju (w przenośni i dosłownie) popełniłem kilka nowych obrazków – przeważnie na zamówienie. Mam silne wrażenie, że na tym się nie skończy. Na razie jest to, co jest, czyli stare z nowym, i obiecuję, że będę tę galerię uzupełniać. Więcej informacji o poszczególnych obrazach na mojej stronie na Facebooku: Mateusz Stryjecki – obrazy